Ostatnio pytany czy była jakaś prezentacja na której się nie nudziłem, szukając odpowiedzi wpadłem na tytuł który sam mógłbym zorganizować. Niewolnictwo XXI wieku.

Obecnie świat pełen jest możliwości, daje nam szanse do rozwoju, pozwala realizować najbardziej ambitne i ciekawe projekty. Tak twierdzą wszystkie czołowe firmy z wiodących branż gospodarki. No właśnie, rozłóżmy te frazesy na czynniki pierwsze. 

Załóżmy, ze właśnie siedzicie w jednej z krakowskich sal konferencyjnych, w ręku trzymając darmową kawę słuchacie barwnej wypowiedzi jakiegoś korporacyjnego Team Leadera. Za oknem raczej nostalgiczna aura panującej jesieni, gęsta mgła zapowiada rychłe nadejście zimy. Ta kawa jest naprawdę dobra, myślicie, świetnie zrekompensuje trudność dotarcia tutaj tramwajem. Jest środa, dzień względnie pracujący, co powoduje delikatne poczucie odprężenia z powodu braku standardowych obowiązków pracy.
Pani z uśmiechem na ustach odebrała kurtkę na specjalny wieszak, w zamian wręczając numerek oraz torebkę z logo sponsora. W środku pendrive, ładowarka samochodowa, notes i duży kubek. Nieźle, jak na darmowy wstęp, myslicie tak widząc to po raz pierwszy. Kolejna sala i kolejny wykład. Team Leader opowiada o urokach swojej pracy, o fenomenalnej atmosferze w biurze, o tym ze kawę i najznakomitsze posiłki dostają zupełnie za darmo. O tym jak co czwartek wychodzą pograć w kręgle i ze w każde święta należy im się premia.
Dopijając łyka darmowej kawy powoli ogarnia was zazdrość. Z lekkim niedowierzaniem dochodzicie do wniosku ze to całkiem fajna praca. Ze można tak pracować.

Następnie owy Team Leader opowiada o niesamowicie ambitnym projekcie opierającym się na nowoczesnych rozwiązaniach. Mówiąc to, ma minę jak gdyby na nowo wynalazł życiodajny pierwiastek. Wasza nieśmiała zazdrość przeradza się w nowe, kiełkujące marzenie o dostaniu się pod jego skrzydła. Gdy wspomina o tym ze w razie potrzeby możecie pracować zdalnie – . Nic nie jest w stanie powstrzymać waszego, nowo-wykiełkowanego marzenia. Na zakończenie wzmianka o zarobkach, a marzenie które kiełkowało, staje się obsesyjną rządzą zatrudnienia się w ich firmie. Punktem kulminacyjnym okazuje się stwierdzenie, ze w gruncie rzeczy poszukują kilka ambitnych osób.

Teraz nowo powstałe marzenie jest na wyciągnięcie ręki. Krótka refleksja i szybki rzut oka na sale. Ile jest osób ? Czy dam radę pokonać ich wszystkich? Mnie, wybierz mnie, musze tam pracować zdaje się podpowiadać jakiś głos wewnątrz was.
Nieważne, musze tam pracować, chce tak żyć! To już nie głos wewnątrz, to potężny ryk wydobywający się z samego środka was. Pora wstać, nie zapominając o reklamówce prezentów, podejść do…

KONIEC


Przeczytanie zajęło jakieś 3-4 minuty, dokładnie tyle ile wynosi wasza krótka przerwa przy kawie, niestety nie ma czasu na więcej. Pora wracać do wymarzonej pracy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *