Tegoroczny tydzień noblowski przedstawił nam kolejnych laureatów tejże nagrody. W dziedzinie medycyny otrzymali je – jakiś Amerykanin i Chińczyk.. przepraszam Japończyk. Podawanie nazwisk nie ma sensu, ledwo zapamiętuje te moich znajomych, a co dopiero przypadkowych naukowców. Tegoroczni laureaci zasługują na wspomnienie, ponieważ ich odkrycie jest naprawdę rewelacyjne. Opracowali strategie blokowania punktów kontrolnych naszego układu immunologicznego. Jak to pomaga w walce z rakiem? 

Otóż, posiadamy coś tak wspaniałego jak układ immunologiczny, który toczy walkę z różnymi chorobami chcącymi nas wykończyć. Z węzłów chłonnych wystrzeliwane są przeciwciała walczące z przeziębieniem, grypą czy ospą, zamieniając resztki bakterii w katar i pot. Nasz układ immunologiczny posiada naprawdę niesamowite możliwości i jest również w stanie niszczyć komórki rakowe. Problem w tym, że niestety ich nie widzi. Nie traktuje je jako te złe które trzeba natychmiast zniszczyć. To czym zasłynęli nobliści to pomoc w oznaczeniu komórek nowotworowych. To jak powiedzenie do naszego układu immunologicznego – tak od teraz te większe z innym białkiem są złe, atakuj je tak długo aż człowiek całkiem sie ich pozbędzie i wyzdrowieje. Przed nim przecież wiele lat odkładania na ZUS. W gruncie rzeczy, logika podpowiada że to genialne odkrycie, może znacząco eliminować ryzyko zachorowania na raka. Eksperymenty na myszach dały świetne wyniki już w 1994r. Jak to się dzieje że nagroda jest przyznana dopiero w 2018? 

Eksperymenty na myszach to ciekawy temat. Leki antynowotworowe osiągające 100% skuteczności udaje się wdrożyć po 17 latach. Aspartam powodujący ok 85% śmiertelności mysz ( reszta – 15% mało tylko padaczkę ) po 2 latach wchodzi do sprzedaży jako cudowny słodzik. 

Na szybko przeglądnąłem laureatów medycyny z poprzednich lat. I tak w 2017 – 3 doktorów otrzymała Nobla za „świadomość znaczenia większej higieny snu” – przyczynili się do badań nad rytmem dobowym. Rok póżniej nadal nie mamy choćby tabletki na zwykłego Jet Laga o innych profitach nie wspominając. 

W 2016 r. – Nobla otrzymał Japończyk  z Tokio Institute of Technology za odkrycia dotyczące mechanizmów autofagii. Dzięki jego pracy naukowcy rozumieją, w jaki sposób komórka pozbywa się odpadów, dokonując recyklingu białek.

W 2015 r. nagrodę otrzymali Amerykanie za odkrycia dotyczące nowej metody leczenia zakażeń wywołanych przez pasożytnicze nicienie – Japończyk za odkrycia dotyczące nowych sposobów leczenia malarii. 

Nie trudno zobaczyć, że poprzednie lata i nagrody nijak się mają do poprawy naszego zdrowia czy jakości życia. Dlatego perełkę zostawiłem sobie na koniec. 

W 2014 roku laureatami została 3 Amerykanów za odkrycie w mózgu „wewnętrznego GPS-u„, czyli neuronów, które umożliwiają orientację w przestrzeni. Geniusze! Stwierdzili że mamy dar orientacji przestrzennej.

Pewnie za rok albo dwa ktoś zgarnie Nobla za okrycie ręki u człowieka, albo za obserwację kciuka który pomaga nam chwytać poprawnie kubek z herbatą. 

Niestety wydaje mi się, że tegoroczne rozwiązanie, mimo swojego geniuszu również nie przyczyni się do poprawy leczenia chorych na raka. Ludzi dalej będzie się naświetlać, wybijając im zdrowe komórki bo to niestety się opłaca. 

Znalazłem również coś tak niesamowitego jak aplikacje dla nowotworowców. Nie wiem jak mają pomagać…Pewnie w takim samym stopniu jak próba zrzucenia wagi poprzez jedzenie hamburgerów w stroju sportowym. Ale to jakiś absurd. To znaczy, że nawet umierający na raka pacjenci mają dedykowane dla siebie apki, które w trakcie używania wyświetlą kilka irytujących reklam pozwalając zarobić przemysłowi reklamowemu. Wow. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *