Spacerując niedawno ulicami Warszawy moja uwaga została skutecznie przykuta przez hałde usypaną przez porażającą ilość rowerów do wynajęcia. Naprawdę nie spotkałem się jeszcze z taką ilością rowerów w jednym miejscu a to oznacza że coraz bardziej je lubimy. Nie mogę pojąć dlaczego…

Rower od zawsze kojarzył mi się z symbolem biedoty i ekstremalnie niskiego poziomu życia. Jedynie ludzie których nie stać na auto lub choćby skuter ze zdrowego rozsądku są zmuszeni je zakupić. W samochodzie jest wszystko, co pozwoli nam dotrzeć do pracy lub na spotkanie w cywilizowany sposób – słuchając muzyki, popijając kawę w korkach i przede wszystkim w pełnej niezależności od warunków atmosferycznych. I wcale nie potrzebujemy do tego Mercedesa za pół miliona. Wystarczy kilka tysięcy i egzamin na prawo jazdy aby stać się szczęśliwym członkiem grupy rozsądnych ludzi.

No chyba że należycie do grupy zapalonych rowerzystów.

Niestety ale docierając do pracy w ten sposób, w biurze unosi się wilgotna woń zmęczonego ciała. Oblani litrami potu wszędzie zostawiacie mokre ślady sapiąc przy tym jak konający pies rozerwany od wybuchu w czasie II wojny światowej. Pomijając higienę, jazda na rowerze nie ma nic wspólnego ze zdrowiem. Podczas takiej morderczej wyprawy do pracy, oddychacie 2-3 razy szybciej niż normalny człowiek a to oznacza że przyswajacie 2-3 razy więcej spalin i pyłów, które znajdują się w zanieczyszczonym powietrzu każdego miasta.

 

Użytkownicy rowerów często jeżdżą słuchając muzyki na swoich telefonach pośród których prawie połowa to Iphone’y.
Iphone dla odmiany to symbol luksusu i marki premium. To chyba normalne skoro w tym roku Apple wypuszcza na rynek model xS Max za 1449 $ – w Polsce do kupienia za ponad 7000zł ! Świat oszalał… chociaż tak naprawdę mówimy tak co roku a Apple co roku winduje cenę na nowe, absurdalnie wysokie wręcz poziomy. Nie dociera do mnie też prezentacja nowego Iphone’a.
Nie rozumiem co znaczy zamiana z chipu A11 na A12 skoro Snapchat w mojej leciwej Ósemce otwiera się w mgnieniu oka to czy w nowym xS Max otworzy się szybciej ? Nawet jeśli to i tak tego nie zauważę. Ekran nad którym zdaje rozpływać się Apple również jest nie na miejscu, naprawdę czy ktokolwiek widzi różnicę między ekranem Iphone 7 – 8 – X ? Czy nowy wyświetlacz w Iphone xS Max wartym ponad 7000zł pozwoli stwierdzić że teraz moja Ósemka posiada grafikę rodem z Mario ? Nie nie i jeszcze raz nie. Różnice są tak minimalne, że trudno je zauważyć.
Najlepsze jest jednak flagowe hasło każdej prezentacji, „nowy model w oparciu o pionierskie rozwiązania pozwala zaoszczędzić do 50% baterii” Ha! Jak to się w takim razie dzieje, że rok w rok oni optymalizują tyle baterii a ja i tak biegam z kablem w kieszeni, bo jeszcze nie zdarzyło się tak, żeby mój telefon wytrzymał dzień bez ładowania.

 

Skoro ceny telefonów rosną tak szybko odnieśmy je do wzrostu cen średnich zarobków w Polsce. Porównanie obrazuje poniższa grafika, kolorem zielonym oznaczona została krzywa ceny poszczególnych modeli a na pomarańczowo średnie zarobki w Polsce w tych samych latach:

 

(Celowo odniosłem wyniki do średniej zarobków a nie płacy minimalnej ponieważ jej wzrost na takim wykresie musielibyśmy oglądać pod mikroskopem)

 

Niestety poprzedni rok był przełomowy z racji tego, że po raz pierwszy cena Iphone’a wyprzedziła nasze średnie zarobki. Znając nasz rząd taka tendencja napewno się utrzyma co… bardzo mnie cieszy. Otóż z coraz większym spokojem mogę zadbać o swoje zdrowie i bezpieczeństwo. W jaki sposób ? Dochodzimy do momentu w którym większości nie będzie stać na zakup nowego Jabłka – dlatego znacząco wzrośnie handel ludzkimi organami. Ludzie będą zmuszeni sprzedać swoje wątroby i nerki po ty by nabyć nowy telefon. W efekcie czego ceny na rynku organów używanych spadną do tego stopnia że będę mógł kupić nowe płuca w cenie wakacji w Bułgarii.

 

Świat oszalał, zarabiamy więcej lecz stać nas na coraz mniej. Ludzie oszaleli, robimy coraz mniej lecz stać nas na więcej.
I tak sie zastanawiam czy w całym tym szaleństwie znajdzie ktoś na tyle szalony, żeby je w ogóle dostrzec.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *