Zastanawiam się czy słyszeliście o genialnym pomyśle polskich nazwijmy to inżynierów? Zapewne wszyscy znają popularna i forsowana do bólu przez liberalne media aplikacje Tinder. Wypełniacie profil, dodajecie lekko, bądź mocnno co już zależy od waszej aparycji (jak i oczekiwań) podrasowane zdjęcie, kilka „szczerych” słów o sobie i bingo! Jesteśmy wystawieni na oglądanie, wystarczy przesunąć w prawo czyjeś zdjęcie i randka gotowa. Zabawa trwa, lewo, prawo, prawo, prawo, lewo – dopóki wasz kciuk tak zniechęcony ciągają eksploatacja, odpadnie i zgnije gdzieś pod biurkiem. W ten sposób zastępuje się dziś randki, kwiaty, momenty skrępowania i emocji czyli wszystko to co jest naprawdę ciekawe. Zostawmy to jednak.

Polacy poszli krok dalej. Stworzyli jakże znakomicie indetyfikujaca się z Polską aplikacje o nazwie Bimber. I tak oto można w kilku kliknieciach umówić się na wspólne wypady towarzyskie przy odrobinie szlachetnego trunku produkowanego na własny użytek ( Bimber ) – nazwijmy to prosto – chlaniem z nieznajomymi. Ciekawe czy tylko ja odnoszę wrażenie, ze pomysł ten ma ogromna szanse na sukces w Polsce jak i całym bloku wschodnim.

Po raz kolejny nasi rodacy nie tylko udowodnili ze bez problemu sa w stanie tworzyć produkty wysokiej klasy ale sa w stanie zrobić to lepiej. Idealnie wyczuli rynek na jaki została wypuszczona aplikacja i jestem niemal pewny, ze po pozytywnym przyjęciu w Polsce zyska popularność na całym świecie. I w ten oto sposób będziemy przykładem i pomysłodawca kolejnej „rewolucyjnej” appki (chlanie grupowe). Całkiem to budujące.

Nasunęła mi się ciekawa myśl. Wcale nie jesteśmy tacy głupi!
Wydaje wam się ze w świecie tylu stron i aplikacji wszystko zostało już zrobione, wynalezione i sprzedane ale otóż nie. W dalszym ciągu na tym polu jest wiele do odkrycia. Dużo więcej niż może się wydawać.Jak wyglądała by wasza aplikacja ?

Ciekawe czy gdyby każdemu psu we wsi zamontować nadajnik gps z zsynchronizowanym modułem lte a w aplikacji wgrać kilka charakterystycznych dźwięków działających jak gwizdaki… I w ten oto sposób na żywo w smartfonie widzimy mapę poruszających się czworonogów i jednym kliknięciem możemy je wszystkie zawołać lub np wycelować w sąsiada. Albo oznaczyć same owczarki i spacerując nocą przywołać je do siebie w celu obrony przed gwałcicielami. Genialne! Oczywiście apka posiada kilka minusów – możemy sami zostać zjedzeni przez hordę wściekłych buldogów, albo omyłkowo zasygnalizować z telefonu gotowość do… prokreacji… Jednak to pokazuje jak wiele możliwości jest jeszcze przed nami. Myślcie, bądźcie szaleni i twórczy, bo przecież Polak potrafi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *